Zapraszamy do prowadzenia bloga na naszym portalu. Blogi na mp3host.pl to pewność tego, że będą czytane przez tysiące osób z całej Polski i nie tylko. Nie musisz już szukać swojego miejsca w internecie i zastanawiać się gdzie założyć swojego bloga. Tutaj masz pewność, że przeczyta go co najmniej kilka tysięcy osób dziennie. Pisz, czytaj i komentuj blogi na dowolny temat. Do Twojej dyspozycji oddajemy moduł blogowy dostępny wyłącznie dla zalogowanych użytkowników. Naprawdę warto prowadzić tutaj swoje blogi.
Blogi
Załóż własnego bloga
Zapraszamy do prowadzenia bloga na naszym portalu. Nie musisz już szukać swojego miejsca w internecie i zastanawiać się gdzie założyć swojego bloga. Tutaj masz pewność, że przeczyta go co najmniej kilka tysięcy osób dziennie. Pisz, czytaj i komentuj blogi na dowolny temat. Do Twojej dyspozycji oddajemy moduł blogowy dostępny wyłącznie dla zalogowanych użytkowników.
Teksty kopiowane z innych stron będą KASOWANE!
Wygodna moda, luźne układy związek to związek tylko z nazwy, brak tu zasady, brak szacunku, dobroci, uczciwości i serca dbasz o tapicerke i alu-felgi do nowego Merca. I chcesz by Twoja pani była na pokaz, ostra sztunia zauważalna, taka do towarzystwa niunia. Seks to pierwsza, najlepsza sprawa liczą się pieniądze i ostra zabawa. Brak czasu na uczucia w zabieganym świecie ja się w nim nie odnajde, wy nie odnajdziecie.... Nie chcemy zamiany podstawowych zasad na pierwszym miejscu rodzina, miłość, potem kasa! Nie koloryzujmy swojego życia tanimi zabawkami, za późno spostrzeżemy, że jesteśmy oszukiwani. Jebani przez komercję, karierę, pusty standard, procenty na przemian wódkę, whisky i skręty... Nie ozdabiajmy swojego życia drobnymi błyskotkami kiedy one przeminą zostaniemy sami. Sami z problemami... Prawdziwej miłości nie kupisz za hajs kasa się skończy, nie będzie już najs...(nice) Pozostanie żal, smutek, cierpienie, pretensje do Boga dobrego "Boże nie umiemy żyć bez tego "...
Nienawidzę chamstwa Qrwa! Chamstwa, cwaniactwa i prostactwa...od którego roi się wśród męskiej części publiczności naszej zajebistej stronki. Oczywiście nie dzieje się tak tylko na hoście, ale i w real life... Nie jestem jakąś zakompleksioną delikatną panieneczką, która się obraża za byle co. Po prostu nienawidze niesmacznych, głupkowatych, seksistowskich żartów w stronę mojej skromnej osoby. Chociaż skromnej to w tym przypadku pojecie względne. Sama wiele razy żartuje, ale staram się to robić z jakimś umiarem, a nie chamsko napierdzielać byle by tylko coś było. Już ja tu widziałam wiele sposobów na to, żeby kogoś zauważono. Np. pewien user po rozstaniu z laską pisał, że się zabije a ojciec ani matka go nie odratują...Trzeba mieć MEGA- zrypaną psyche, żeby takie teksty walić na forum, a na drugi dzień udawać, że się było pijanym,. Ja nawet po pijaku nie pisze czegoś tak durnego. Jak mają mieć mnie za psycholke to wole, żeby mnie nie zauważyli wgl. W moim przypadku to niemożliwe, bo jednak ma się to "coś" <skromna> :D Idiotów jak widać nie brakuje. Wiecie co jest najgorsze?.... spławić takiego typa. Ty mu mówisz "nie chce Cię poznawać" a on "ale ty mi się podobasz".. Po kilku takich tekstach wczoraj wpadłam w nieogarnięty atak szału, wściekłości i innych negatywnych odczuć i już mniej delikatnie kazałam mu spadać, a ten nadal, że jestem fajna..... no żałosne..;( Teraz się z tego śmieje...:D ale i zniechęca mnie to konkretnie do jakichkolwiek kontaktów z nowo poznanymi osobami...^^ Ciężko jest znaleźć kolesia w miare nie-brzydkiego i inteligentnego. A najczęściej jak jest brzydki to i głupi. Zupełnie odwrotnie niż u dziewczyn. Hahahaha ;D Ja mam taki apel do Was Elemelki: zastanówcie się czasem co i do kogo mówicie. Nawet jeśli Wam to się wydaje wporządku dla kogoś może być obrażające. Poza tym miejcie tzw."jaja"..."Ciepłe kluchy" to bynajmniej nie dla mnie. Chłopak musi umieć powiedzieć "dość" i czasem postawić na swoim. Musi mieć charakter, a nie być pantoflarzem. Oczywiście macie nosić na rękach swoje panie i być przy nich przy każdym "ałaaaaa" ale róbcie to z wyczuciem i smakiem i broń Boże nie użalajcie się nad sobą. Bynajmniej nie na początku, bo to strasznie wygląda w oczach dziewczyny. Później szczerość i dzielenie się problemami jest jak najbardziej potrzebne, ale nie radze wyjeżdżać na first meetingu z tekstem "nie chce mnie żadna laska, powiedz jak mam się zmienić?" czy coś w tym rodzaju. To odrzuca...bardzooo.
Do Naszych Hostowych Miszczuniów: Nie krytykuje wszystkich Was rzecz jasna. Daje tylko przykłady. Sama dobrze wiem jacy jesteście i jesteście wspaniali :) nickami nie będę sypać, wy wiecie, że mówie o Was. Pomogą, doradzą, pośmieją się i o to chodzi :))
W imieniu swoim i Koleżanek dziękuje wszystkim Elemelkom, że ich mamy <3.;*
To był paskudny dzień. Pech prześladował go
cały czas. Wtorek dziesiątego okazał się
piątkiem trzynastego, który zresztą i tak miał
nastąpić po trzech dniach. Pobudka o ósmej,
następnie pilny wyjazd. Powrót o 20, nie miał sił
na nic. Zasnął od razu. Dzień był pełen "wrażeń",
toteż i na sny nie trzeba było długo czekać.
Śnił mu się naprawdę piękny krajobraz. On,
koleżanka o imieniu Patrycja, butelka wina,
kanapki i przecudna, bezludna łąka, w tle
przygrywające ptaki i różne owady. Wspaniały
romantyczny nastrój. Czego więcej chcieć od
życia, skoro ma się wszystko. Jedzenie,
koleżankę, wino oraz zero zmartwień. Długo
rozmawiał razem z Patrycją, popijając wino, do
nich należał cały ten dzień. Za dobrze nie znał
Patrycji, by móc z nią nawet wyjść z domu. To
była znajomość typowo szkolna, nawet nie
klasowa. Ona była rok młodsza od niego.
Jedyne co ich łączyło, to wspólni znajomi, bo
nawet nie rozmawiali ze sobą w szkole. To
spotkanie było naprawdę magiczne. Uśmiech
nie schodził im z twarzy...
Nagle niespodziewanie ze snu wyrwał go krzyk
zza okna, nawet nie miał sił, by wstawać i
patrzeć, kto to. "Kto śmiał przerwać mi taki
wspaniały sen?" zadawał sobie to pytanie przez
następne 30 minut, zanim nie zasnął ponownie.
Jeszcze, wtedy wszystko go bolało, po
poprzednim dniu.
"Teraz już wszystko skończone, już nic mi się
nie przyśni. Życie do dupy, to przynajmniej sen
mógłby mi pomóc to przetrwać, żebym się
przynajmniej cieszył, że mam wyobraźnię.
KURWA MAĆ !" - to jedyne co myślał przed
snem. Zasnął. Ulga dla ciała i dla duszy. Jego
umysł i psychika się nad nim zlitowały, bo zaraz
miał kolejny sen.
Tym razem, spotkał najlepszego przyjaciela,
który poinformował go o śmierci Patrycji. Nie
mógł w to uwierzyć. Przecież dopiero co, razem
beztrosko i radośnie delektowali się swoim
towarzystwem. Nie. To nie możliwe. Ona nie
umarła, on robi sobie z niego żarty. Później
wszędzie ją widział, tak bardzo za nią tęsknił, że
nieraz wydawało mu się, że aktorka z serialu, to
ona.
Pogrzebu nie było. Nie wiedział, co się z nią
działo. Po prostu. Nie było jej. Nagle znowu ją
spotkał. Okazało się, że była w szpitalu parę dni
na obserwacji, po wypadku samochodowym.
Oboje się popłakali i wyruszyli na tą samą
bezludną, piękną łąkę. Siedzieli na niej długo,
nagle on wyjął z torby zeszyt, długopis i napisał
w nm: "Mój wspaniały sen" - po czym się
obudził.
Zadowolony, bo "Przynajmniej sen jest
piękny, skoro życie marne" i kolejny raz się
okazało, że "Sny są bardziej realne od życia"
24 VI 2010 rok. Na hoście pojawia się blog "Muzyka" mojego autorstwa mający na celu przybliżenie Wam polskiej muzyki. Popularność średnia. Na dzień dzisiejszy komentarzy 0, odwiedzin 145 :) Całkiem, całkiem. Jak na tandetę literacką marnego bloggera. Wracamy do bloga. Temat - Muzyka polska. Padło tam nazwisko pewnej znanej wokalistki, prekursorki Big-Bitu. Spostrzegawczy człowiek domyśli się, że chodzi o Katarzynę Sobczyk.
28 VII 2010 rok. Miesiąc później. Na hoście pojawia się żałobny blog związany ze śmiercią Katarzyny Sobczyk.
DANE:
Katarzyna Sobczyk, właściwie Kazimiera Sawicka (ur. 21 lutego 1945 w Tyczynie, zm. 28 lipca 2010 w Warszawie) – polska piosenkarka muzyki rozrywkowej, popularna głównie w okresie big bitu.
Niedawno miało miejsce FESTIWAL JAROCIN od 16 do 18 lipca 2010r., na którym było bardzo dużo wiary wszyscy się śmiali, bawili, tańczyli i śpiewali. Było bosko to trzeba przeżyć nie ma takich słów by to opisać wszystko. Jesteś tam od rana do później nocy nie czujesz zmęczenia czujesz się bosko jest po prostu cudownie. Wychodzisz z placu, na której jest scena pełno ludzi gadasz z nimi nawet z tymi nieznajomymi po prostu się poznajemy. Nikt nie zwraca uwagi na to czy się kulasz po ziemi, czy całujesz się, czy co tam robisz. Po prostu tam możesz być sobą. To magiczne miejsce przyciąga różne kultury.
Jesteś takim doskonałym czułym namiętnym pieprzonym Ideałem...
Tak myślałam. A teraz wiesz co myśle? Jesteś takim doskonałym żałosnym mamisynkiem! Jeszcze do niedawna tęskniłam i żałowałam naprawdę. Teraz chyba Cię nienawidze. W sumie to paradoks. To ty powinieneś nienawidzić mnie za moje grzeszki. Mam czasem ochote Cię o to spytać. Chyba nienawidze...bo czasem mam na Ciebie wyjebanee...a czasem ciekawi mnie co u Ciebie słychać. Nadal mam Twój numer gg, komórki i nadal pamiętam kiedy masz pieprzone urodziny. Ty nawet mi głupiego "sto lat" nie napisałeś... Do kogo ja mam pretensje... nie życzy się "sto lat" wrednej suce, która przez 19 miesięcy Cię okłamywała. Najbardziej wkurwiło mnie to, że zawsze mówiłeś, że mnie kochasz taką miłością, która potrafi wybaczyć wszystko. Mówiłeś, że nie umiesz beze mnie żyć..że jak Cię zostawie to się zabijesz. I tak kurwa byłeś tchórzem, nigdy byś tego nie zrobił, bo się boisz śmierci. W końcu jesteś pobożny..co niedziela do kościółka, raz w miesiącu do spowiedzi i te wszystkie Twoje jebane kazania! Pamiętasz, ile razy się o to pokłóciliśmy? No właśnie..ja też nie..tak dużo tego było. A pamiętasz jak Cię pocieszałam, jak gadaliśmy godzinami? Robiłam to dla Ciebie...przecież robiłam to dla Ciebie, a ty nie potrafiłeś mi wybaczyć i zaakceptować z tymi wszystkimi moimi wadami. Nie byłeś mnie wart. Mojej miłości, poświęcenia, starań, pocieszania. Nigdy nie byłeś przy mnie kiedy ja tego potrzebowałam...swoje smutki wylewałam kumplowi, który na dodatek miał dziewczyne i nie zawsze znajdywał czas. Rozumiałam to, ale jedna szczera rozmowa z nim była większym ukojeniem niż tysiąc Twoich słów, tysiąc Twoich kocham Cię. Płakaliśmy razem tylko razy, serce mi się ściskało kiedy Twoje szlochanie dochodziło do mojego ucha, ale... Wiem, że to nie była normalna miłość...i nigdy nie myślałam, ze kiedykolwiek będzie...nawet chyba tego nie chciałam. Po chuj się w to bawiłam? Sama nie wiem. Zakochałam się, byłam głupią małolatą z milionami bzdurnych problemów, a ty się jakoś pojawiłeś... i byłeś. Mieliśmy kryzysy, ale zawsze wracaliśmy. Tym razem jestem pewna, że nie wrócimy...Tym razem stanowczo powiem "NIE", bo już Ci nie zaufam...Będę zawsze myślała, że chcesz się zemścić.. Czasem miałam wrażenie, że chodzi Ci tylko o jedno...seks? to chyba najwłaściwsze słowo...Chociaż wiesz jak to wyglądało w naszym przypadku...Chyba nie zaprzeczysz, że oboje mieliśmy z tego jakieś korzyści.? Myśle, że i tak byłam dla Ciebie najlepsza...która by tak wytrwale Cię pocieszała? znosiła Twoją matkę, która zawsze się wypieniała, że za dużo gadamy...bo musisz się uczyć. No ba, zawsze ja byłam ta gorsza. Ta, która przez Ciebie zaczęła palić, bo tylko tak mogłam się odstresować. Musiałam myśleć i martwić się za nas dwoje. Sama musiałam się uporać ze swoimi problemami, bo ty nigdy mi nie pomogłeś. Umiałam wstać, podnieść głowę do góry i iść dalej. Umiałam? Raczej życie mnie tego nauczyło. A ty byłeś taki bezbronny potrzebowałeś bardziej matki niż dziewczyny. Teraz sobie przypominam jak zawsze powtarzałeś, że narazie jesteś jej, a nie mój. Jak kretyn! Szczera jestem, ale taka prawda...no popatrz na siebie... I byłam tą, która lubi balety, melanżyki, wagary, koleżanki ...a ty tylko siedziałeś w domu i pewnie dlatego sobie z tym wszystkim nie radziłeś...chociaż i ja nie byłam wielką imprezowiczką, ale potrafiłam sie dobrze bawić...hah i tak na koniec okazywało się, że mam lepszą średnią od Ciebie! Haha i to mnie kurwa jarało wiesz? :D I nawet teraz tak jest :)) oj Dziubku teraz widze tylko jak podglądasz moje profile...hah ja robie to samo, ale ty tego nie widzisz.:D
I tak skończyła się bajka o Księżniczce i Księciu...i nigdy więcej do tej bajki nie wrócimy. Jak Ci kiedyś napisałam "niczego nie żałuje", bo przecież wszystko musi mieć swój początek i koniec. Tylko zaskoczyło mnie, że ty żałowałeś...